Status propozycji: W kolejce do akceptacji

Status propozycji: W kolejce do akceptacji

Nie tak dawno Isabelle siedziała na kolanach ojca i słuchała jego opowiadań. Pamiętała jak mama zabierała ją na spacer po polanie koło ich dworu. Choć, to było tak dawno, dziewczyna czuła jakby przydarzyło się, to przed chwilą. Tęskniła za czasami dzieciństwa, za mamą, za wszystkimi kuzynami, z którymi bawiła się na podwórzu. Były, to piękne czasy… Była zawsze nauczona jednego – szacunku. Choć sprawa wyjazdu wydawała jej się bezsensowna, nie mówiła tego. Nie chciała, aby jej ojciec się martwił. Po prostu wzięła swój bagaż, weszła do powozu, uśmiechając się sztucznie do ojca i pojechała do Thirdside Manor. Podróż minęła dość szybko. Wysiadła przed schodami prowadzącymi do wejścia budynku. Budowla była bardzo duża, z dużym ogrodem i posiadała sześć pięter. Isabelle spodobał się budynek, wyglądał bardzo elegancko i miał pięknie przyozdobione okna. Był to naprawdę piękny i zadbany zamek. Wzięła głęboki oddech i ruszyła razem ze swoim służącym, który niósł jej bagaż, w stronę drzwi. Zapukała dość mocno w durze bukowe drzwi, po krótkim czasie otworzył je Thirdside. -Witaj moja droga. Zapraszam. – wpuścił Isabelle do środka i odebrał kufer od służącego. – Mam nadzieję, że spędzimy miło czas. – zostawił kufer przy wejściu i oprowadził dziewczynę po budynku. Isabelle miała pokój na drugim piętrze, koło pokoju matki Thirdside’a – Loreny. Kuchnia i łazienka były dość obszerne, a jadalnia była sercem domu. Thirdside zapoznał Isabelle ze swoją rodziną. Matką Loreną, kuzynem Gregorem i siostrą Anastazją. Wszyscy byli tak do siebie podobni. Isabelle nie była zbyt otwartą osobą, ale chętnie rozmawiała z mamą Thirdside. Była to miła, starsza pani, z lokowanymi białymi włosami. Jak na swój wiek była bardzo zadbana i ładna. Gregore był bardzo otwartym i miłym dżentelmenem, o jasnej karnacji i złotych włosach. Jednak nie zwracał uwagi na Izabelle. Siostra była identyczna do Thirdside – pewna siebie, dumna i wysoka. Isabellą najbardziej opiekował się Thirdside. Pokazał pokój, przespacerował się z nią po ogrodzie i wzdłuż jeziora, a potem razem wrócili na kolacje. Stół był taki ogromny, znajdowało się na nim wile potraw i nektarów. Wszyscy zasiedli przy stole i zaczęli jeść. Isabelle siedziała po między Thirdside, a jego siostrą Anastazją. -Moja droga, opowiedz nam jak tam mija ci czas z ojcem? – zapytała pani Lorena. -Oh… U nas na dworze jest naprawdę cudownie. Tatko trzyma się naprawdę dobrze, spędzamy czas przeważnie w domu, ale wyjeżdżamy też nad morze odwiedzić kuzynostwo. -Nad morzem? To cudownie! – wykrzyknęła starsza pani. – Zawsze chciałam zobaczyć morze! Od kiedy mam problemy z chodzeniem, nie wychodzę prawie w ogóle z domu! Miejmy nadzieję, że kiedyś wszyscy razem wybierzemy się nad morze. -Matko proszę. – upomniał ją Thirdside. – Isabella nie ma teraz siły na wysłuchiwanie twoich marzeń. –Ależ skąd! Z wielką ochotą wysłucham panią Lorenę! – oznajmiła Isabelle. Thirdside popatrzył na dziewczynę i kontynuował jedzenie kurczaka. Chyba się przeliczył myśląc, że Isabelle będzie mu posłuszna. Teraz musiał zdobyć jakoś jej przychylność. Spacer po ogrodzie nie wystarczy…

www.penisa.pl www.leczenie-grzybicy.pl www.candida-albicans.org